
Od jakiegoś czasu przymierzałem się do prezentacji kilku książek z mojej biblioteczki. Wiedziałem też, że zacznę od jednego, konkretnego tytułu. I nie ma lepszego czasu - Manifest Cluetrain ma już 10 lat!
Manifest Cluetrain (wydany w Polsce w 2000 roku) zawiera tezy, które przewidziały to jak internet będzie wpływał na zmiany w biznesie i marketingu. Można nawet z czystym sumieniem, że przewidział to co nazywamy "web 2.0" czy "social media" i to jak te zjawiska zmienią komunikację na linii marka/firma/korporacja - konsument.
Książka zaczyna się od:
Rozpoczęła się ogólnoświatowa konwersacja. Dzięki Internetowi ludzie odkrywają i wymyślają nowe sposoby na to, by z szybkością światła dzielić się odpowiednią wiedzą. W wyniku tego rynki stają się inteligentniejsze i to szybciej niż większość firm.To było 10 lat temu. Mniej więcej rok po tym jak pierwszy raz całowałem się z dziewczyną ;) Mam wrażenie, że od tego czasu zmieniło się wszystko. Tylko nie to, że niektórzy nadal nie wiedzą (lub boją się), że w internecie między marką a użytkownikiem może się toczyć konwersacja. I to w dodatku owocna!
Te rynki to rozmowy. Ich uczestnicy komunikują się w języku, który jest naturalny, otwarty, szczery, bezpośredni, zabawny i często szokujący. Ludzki głos, w wyjaśnieniach czy skargach, w żartach czy poważnym podejściu, jest niewątpliwie autentyczny. Nie może być udawany.
Z drugiej strony, większość korporacji wie jedynie, jak przemawiać w monotonnym, uspokajającym i poważnym tonie swoich oświadczeń, broszur marketingowych i zasadniczych rozmów telefonicznych. Ta sama stara melodia, te same stare kłamstwa. Nic dziwnego, że rynki w Sieci nie mają szacunku dla firm, które nie potrafią lub nie chcą mówić tak jak one.
Wystarczy zobaczyć jak świetnie działa IdeaStorm Dell'a. To dobry przykład, że konwersacja zmienia markę, zmienia doświadczenie użytkowników i chyba... zmienia świat ;) (nawet ten polski "światek")
Ale to nie tak, że w Ameryce to już jest wszystko pięknie. Josh Bernoff z Forrestera komentuje po jubileuszowym spotkaniu z autorem Manifestu Cluetrain - Doc Searls'em:
Nadal zauważa [w domyśle: Doc Searls] problem z branżą reklamową i marketerami.Dlatego też Doc Searls zupdatował część tez swojego manifestu. Można poczytać tu.
Źródła:
Karl Long - ExperienceCurve
Josh Bernoff - Forrester
A kupić można np. tu. I pewnie gdzie indziej też :P Ważne, żeby przeczytać :D
Oj tam 10 lat temu:) 23 lata temu James Grunig (czyli mniej więcej wtedy kiedy JA się całowałem po raz pierwszy:) napisał że idealnym modelem komunikacji między firmą/marką, a stakeholderem (nie tylko konsumentem) jest model dwustronny symetryczny. Czyli po pierwsze - taki w którym prowadzimy dialog. Po drugie - obie strony dialogu są na równych prawach - wiedzą to i trzymają się tej zasady równych praw (nie istnieje coś takiego jak wielka korporacja i malutki konsument).
OdpowiedzUsuńNa studiach nie mogłem tego wszystkiego zakumać - "że niby jako to?". Myślałem sobie: po jaką cholerę np. Unilever ma sobie zawracać gitarę jakimś tam Kowalskim i słuchać tego co ma do powiedzenia o jego produktach. A potem przyszły blogi, dziennikarstwo społeczne itd. i wszystko stało się jakby jaśniejsze:)
Dokonałem w tym wywodzie takiego skrótu myślowego, że Edgar Gosiewski by się go nie powstydził, ale wierzę że autor bloga zrozumie o co mi chodziło:)
heh może jeszcze powiesz, że w szkole używałeś kałamarza ;)
OdpowiedzUsuńTo o czym piszesz, a właściwie pisał James Grunig, i o czym jest Cluetrain to nic odkrywczego. Natomiast takie podejście jeśli chodzi o komunikację marketingową jest dla wielu szokiem. Sprowadza bowiem tę komunikację do roli dobrego sprzedawcy na placu targowym, gdzie dostęp do informacji jest nieograniczony i sukces zależy od takich rzeczy jak zrozumienie klienta i zbudowanie z nim odpowiedniej relacji. Czyli powrót do źródeł...