Ale od początku. Czytam sobie na Onecie taką oto informację prasową. Zaczyna się szumnie - a jakże:
Kurtyna w górę! Majowa wystawa „Positively Poland” będzie pierwszą profesjonalnie przygotowaną imprezą, promującą polską przedsiębiorczość, jej mieszkańców, kulturę oraz turystykę w Wielkiej Brytanii odbywającą się na taką skalę.Na końcu adres strony www Positively Poland.
bla bla bla
długo długo nic
bla bla ....
I otworzyły się wrota czasu... Na moje oko przełom XX i XXI w. Może nawet wcześniej.
Co ciekawe, w stopce widać, że projekt jest wspierany przez Onet (sic!).
Simon Brown, organizator wystawy, nie kryje entuzjazmu. „Oprócz doskonałej możliwości prawdziwie rodzinnego spędzenia czasu, wystawa ‘Positively Poland’ będzie znakomitą okazją do promocji PolskiHmm, ciekawe. Proponuję jednak zdjąć stronę www, która jeśli już wspiera jakikolwiek wizerunek to kraju zacofanego, w którym poziom wiedzy i umiejętności technologicznych odpowiada poziomowi uzdolnionego ucznia szkoły średniej lub przeciętnego studenta informatyki w przeciętnym europejskim kraju.
(I to akurat w piątek musiałem trafić na takiego gniota!)
Fakt strona jest suabiaszcza i nie wiem jak taki twór może 'profesjonalnie' reprezentować 'profesjonalnie przygotowane wydarzenie' ale to nie jest nowość, a przynajmniej w Polsce brak dbałości o dobrze przygotowaną, reprezentacyjną stronę internetową zdarza się zbyt często.
OdpowiedzUsuń